Mniej scrollowania, więcej spacerowania: dlaczego stworzyliśmy Libelo
5 sierpnia 2026 · by Jakub Wójcik from Libelo
Platformy społecznościowe zbudowano po to, by zatrzymać twoją uwagę, a nie po to, by cię z kimś połączyć. Libelo zaczyna od innego pytania: jak pomóc ci wyjść na zewnątrz i połączyć się na nowo - ze sobą, z naturą i z ludźmi wokół ciebie?

Sposób, w jaki spotykamy się dziś online, nie działa, i większość z nas czuje to wyraźnie, nawet jeśli rzadko mówimy o tym na głos. Spędziłem wystarczająco wiele wieczorów, zamykając aplikację z gorszym samopoczuciem niż wtedy, gdy ją otwierałem, żeby wiedzieć, że nie jestem w tym sam.
Otwieramy aplikację w poszukiwaniu kontaktu. Zamykamy ją, czując pustkę. Liczba poszła w górę, ale może niewystarczająco. Feed karmił nas dalej, ale w pewnym momencie przestał czuć się jak coś, co nas odżywia, i zaczął czuć się jak szum. I jakoś, po tym całym scrollowaniu, zostaje nas mniej niż na początku. A mimo to wracamy do tego.
To nie jest osobista porażka. To jest projekt.
Model biznesowy, o którym nikt nie mówi
Facebook, Instagram, X, a także LinkedIn, nie zostały zbudowane, żeby nas ze sobą łączyć. Zostały zbudowane, żeby utrzymać nasz wzrok na ekranie, bo każda dodatkowa minuta jest coś warta dla firmy, która sprzedaje naszą uwagę komuś innemu. Feed się nie kończy, bo zawsze jest coś więcej wartego zobaczenia. Trwa dalej dlatego, że feed, który się kończy, to feed, który pozwala odejść.
Nigdy tak naprawdę nie byliśmy użytkownikami tych platform. Jesteśmy plonem.
Zacząłem zauważać ten wzorzec wszędzie, kiedy zwróciłem na niego uwagę. Polubienia i obserwujący to nie są tylko fajne liczby. To tablica wyników, która po cichu decyduje, co mówimy, co publikujemy, a czasem nawet w co wierzymy, że warto robić. Spacer w lesie, którego nikt nie sfotografował, zaczyna wydawać się, jakby się nie wydarzył. Szczera rozmowa z sąsiadem nie generuje "zaangażowania". Więc te części życia, które sprawiają, że czujemy się najbardziej żywi, zostają zepchnięte na margines, a te, które dobrze wypadają w internecie, trafiają na środek.
Nie uważam, żeby ta wymiana była tego warta.
Inne pytanie
Libelo zaczyna od innego pytania niż to, które zadają tamte platformy. One pytają, jak zatrzymać ludzi na dłużej. My pytamy, jak pomóc ludziom wyjść na zewnątrz i na nowo połączyć się, ze sobą samymi i z naturą. One optymalizują pod zaangażowanie. My patrzymy na to, czy społeczność naprawdę się zna i wspiera.
Nie ma algorytmu żywiącego się twoją uwagą, nie ma modelu treści nagradzającego tego, kto krzyczy najgłośniej, nie ma polubień ani obserwujących zamieniających relacje w tablicę wyników. Zamiast tego trafność treści na Libelo kształtują dwie szczere rzeczy: twoja lokalizacja i to, na czym ci naprawdę zależy. Dostrajasz to sam, poprzez docenienie, a nie mechanizm typu polub-albo-zniknij, znany z platform, którym nigdy nie zależało na twoim dobrostanie.
Co budujemy zamiast tego
Libelo pomaga ci znaleźć społeczności, które naprawdę mają dla ciebie sens. Twoja okolica, miejsce, w którym naprawdę mieszkasz, spacerujesz i oddychasz. Twoi przyjaciele i rodzina. Ludzie, których pracę lub zainteresowania podziwiasz. Lokalne grupy zbudowane wokół tego, co kochasz, niezależnie czy to obserwowanie ptaków, bieganie po szlakach, czy po prostu spędzanie więcej czasu na zewnątrz niż w domu.